DO ZNENIA
Naiwnością jest myśleć, że możemy wygrać.
– lek. med. David Livermore
Choroby wirusowe, powodowane przez zakażenia patogennymi mikrobami, posiadające wysokie wskaźniki zachorowalności i śmiertelności, są jedną z głównych przyczyn zgonów ludzi na całym świecie. Ponadto pojawienie się zjawiska wirusowej oporności na leki, jak również poważne skutki uboczne, wywoływane przez leki przeciwwirusowe, powodują znaczące problemy medyczne, szczególnie wtedy, gdy leki te podawane są przez dłuższy okres czasu. Jakby tego było mało, leki te są dosyć kosztowne, co ogranicza ich zastosowanie w krajach rozwijających się, w których najczęściej dochodzi do takich zakażeń.
– Kaio Kitazato i in., Viral Infectious Disease and
Natural Products with Antiviral Activity
Przez większą część XX wieku choroby zakaźne ludzi z zachodniej populacji były w odwrocie, głównie dlatego, że nauczyliśmy się dbać o czystość naszych miast, oczyszczać zasoby wody pitnej, poprawiliśmy higienę gospodarstw domowych, zaczęliśmy stosować antybiotyki, kontrolować organizmy patogenne i przyjmować szczepionki. W rezultacie, kraje wysoko rozwinięte stały się całkiem beztroskie, naiwnie witając mylnie postrzegany, nowy początek życia wolnego od chorób zakaźnych. Jednak lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku wyglądały już o wiele mniej kolorowo, głównie z powodu odkrycia wielu wcześniej nie rozpoznawanych chorób zakaźnych oraz ponownego pojawienia się znanych wcześniej infekcji, o których myślano, że są już pod kontrolą i zostały wyeliminowane. Ten trend utrzymuje się do chwili obecnej…
– Thijs Kuiken i in.,
Emerging Viral Infections in a Rapidly Changing World.
Latem 2006 roku dotychczas mało znana choroba wirusowa przetoczyła się przez dużą ilość wysp na Oceanie Indyjskim. Na wyspie Reunion 265 tysięcy osób, spośród 770 tysięcy tamtejszej populacji, znalazło się w stanie krytycznym. Bardzo niewielu zakażonych przechodziło chorobę bezobjawowo, a w prawie każdym przypadku miała ona niezwykle ciężki przebieg. Pracownicy służby zdrowia i szpitale na wyspie byli totalnie przeciążeni. Nawet gdyby było inaczej, to i tak niewiele mogli zrobić. Zaproponowali zaledwie leczenie objawowe. Innymi słowy – po prostu obserwowano zakażonych… i czekano. Albo układ odpornościowy i ciało chorego podejmą walkę z patogenem… albo nie. Dla bardzo wielu ludzi oznaczało to jednak „nie”.
Wkrótce wirus „przeskoczył” do Indii, gdzie jak się szacuje, zainfekował blisko 1,3 miliona ludzi. Kto okazał się sprawcą? Stosunkowo mało poznana choroba wirusowa – gorączka Chikungunya. (1) Wirus, który ją wywołuje był co prawda znany medycynie, choć niezbyt dobrze… raczej nie jako przyczyna śmiertelnej i mocno zakaźnej choroby. Niestety zmutował. Późniejsza analiza pokazała, że mutacja wystąpiła w czasie między wiosną, a jesienią 2005 roku. W ciągu zaledwie 6 miesięcy patogen spowodował w regionie pandemię. Do końca 2006 roku zarażonych było ponad dwa miliony ludzi.
Chorobie towarzyszy silny ból stawów (nieco podobny do Dengi). Najbardziej dotknięte są kostki i nadgarstki; często pojawia się też wysypka oraz zapalenie spojówek. Ból stawów może trwać kilka tygodni… lub miesięcy i jest to bardzo wyniszczający proces. Nie ma żadnej oficjalnej procedury leczenia i nie ma lekarstwa, które likwidowałoby wirusa. Lekarze zalecali stosowanie acetominofenu (paracetamolu – przyp. tłum.) dla redukcji bólu. Przyczyna śmierci wielu chorych? Uszkodzenie wątroby… spowodowane acetominofenem.
Ludzie odwiedzający tamtejsze regiony, którzy wrócili do swoich domów w Stanach Zjednoczonych i Europie przywieźli chorobę ze sobą. W USA zdiagnozowano ją u ponad 1000 osób. W wielu przypadkach zakażenie nastąpiło przez bezpośredni kontakt osoby chorej ze zdrową. Następnie, na szczęście dla większości z nas, epidemia zaczęła wygasać.
Choroba rozprzestrzenia się głównie przez zainfekowane komary, w szczególności Aedes albopictus (podobnie jak większość chorób omówionych w tej książce). Jest to gatunek komara, który kiedyś miał bardzo ograniczony zasięg występowania, ale w ciągu ostatnich 50 lat pojawił się na wszystkich kontynentach.
To przykład tego, jak szybko nowy wirusowy patogen może się rozprzestrzenić w globalnej wiosce. Początkowo pojawia się afrykański wirus, który infekuje azjatyckiego komara. Ten z kolei podróżuje z ludźmi samolotem i statkiem na wyspy Oceanu Indyjskiego oraz do Indii. A stamtąd dostaje się WSZĘDZIE. Podobna dynamika rozgrywa się obecnie w przypadku wielu wirusów na całym świecie. Epidemia Chikungunya nie jest więc odosobnionym przypadkiem. Wirus zapalenia mózgu Zachodniego Nilu pojawił się w Stanach Zjednoczonych z wielkim hukiem w 1999 roku, wkrótce rozprzestrzenił się na cały świat, a teraz występuje powszechnie w Europie i Azji. Jesienią 2002 roku SARS (zespół ostrej niewydolności oddechowej) pojawiło się w Chinach i szybko rozprzestrzeniło się na większość krajów azjatyckich. Epidemiolodzy, którzy studiowali tę epidemię odkryli, że początkowo pojawiła się w małym regionie w Chinach. Lekarz, który uczęszczał do chorych, odwiedził następnie Hong Kong, gdzie zaraził kolejne 16 osób. Niektórzy z nich podróżowali samolotami i robiąc to, rozprzestrzenili chorobę na cały świat w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Potem przyszła świńska grypa i między innymi takie nagłówki:
Lekarze zszokowani rozprzestrzenianiem się świńskiej grypy – i tym jak ciężką przybiera postać.
– Jeremy Lawrence, The Independent, 22 grudnia 2010
460 osób walczy o życie… Jak przyznają eksperci – 24 zgony z powodu świńskiej grypy może być tylko ułamkiem prawdziwej liczby.
– Sophie Borland, Mail Online, 24 grudnia 2010
Grypa dotyka chirurgii nowotworowej: szpitale walczą, żeby się z nią uporać, podczas gdy liczba zgonów rośnie, Wielka Brytania balansuje na krawędzi epidemii.
– Sophie Borland, Mail Online, 27 grudnia 2010.
A rok później, jesienią 2011 roku ogólnoświatowa epidemia gorączki Denga rozpoczęła się w północnej Afryce. Wkrótce rozprzestrzeniła się na Filipiny i Puerto Rico, przekraczając ocean w obu kierunkach. Wreszcie uderzyła w Brazylię. Do kwietnia 2012 roku przyjęto do tamtejszych szpitali ponad 50 000 osób. Pięćset nowo zarażonych było przyjmowanych co tydzień.
Choroby wirusowe, takie jak wymienione powyżej, pojawiają się w nowych i bardzo zakaźnych formach wszędzie na Ziemi. Jeśli niezawodna szczepionka nie istnieje, nie bardzo można je wyleczyć. A w przypadku większości z nich – nie istnieje…
Witamy w XXI wieku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz